czwartek, 31 stycznia 2013

Suknia ślubna ;)

Witam czwartkowo ;)

Podobno każda mała dziewczynka marzy o ślubie, o tym, żeby móc założyć suknię księżniczki i przynajmniej przez ten jeden dzień czuć się jak gwiazda. No cóż... Muszę się przyznać, że ja nigdy nie miałam takich marzeń. I chociaż latka lecą, ja wciąż nie zdecydowałabym się na taki krok. Śluby mnie nie kręcą. Niemniej jednak, jeżeli kiedyś (w okolicach czterdziestki ;)) coś mi się w tej kwestii odmieni, wówczas z pewnością Was o tym poinformuję. Tymczasem proponuję, abyśmy przyjrzały (przyjrzeli?) się sukniom ślubnym, jakie obecnie są dostępne na rynku. Słowo dostępne może mieć mylne znaczenie - nie każdego stać na suknię na przykład od Pininy Tornai ;) Ale pomarzyć zawsze można, prawda? ;) Dziś przedstawię Wam moje typy. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że fason odpowiedni dla dwudziestoparolatki nie będzie odpowiedni dla gorącej czterdziestki, niemniej jednak w tym poście przedstawię te suknie, które podobają mi się na dzień dzisiejszy. 

Zacznę może od lekkiego marudzenia. Sama nie wiem jaki fason byłby odpowiedni do mojej figury. Suknie o kroju "A", syreny, czy może taka typowo balowa? Doprawdy, nie znam się na tym, jestem na bakier z trendami ;) Niestety, jestem posiadaczką nieproporcjonalnej sylwetki - szerokie ramiona, brak talii, szeroko rozstawiona miednica... I niczym wisienka na torcie ogromny nos w stylu Pinokia na pół twarzy :) Nie wiem jaki krój pasowałby do takiej figury, niemniej jednak, jak już wcześniej wspomniałam, nie znam się na tym, w związku z tym mój wybór będzie podyktowany pobudkami czysto estetycznymi.

Cóż... miałam zaprezentować skunie ślubne, jakie obecnie można nabyć w sklepach. Niestety, wybór jest wielce rozczarowujący, w związku z tym przedstawię Wam moje typy, których raczej nie znajdziecie w zadnym salonie sukien ślubnych ;)

Suknia ślubna, jaką miała na sobie Jackie Keneddy jest doprawdy prześliczna:



Również suknia Grace Kelly ma w sobie coś urzekającego:


Te urzekły mnie swoją skromnością:



Tak przeglądam te wszystkie suknie ślubne od sławnych projektantów i dochodzę do wniosku, że jakoś mnie nie powalają. Większość zwyczajnie zalatuje tandetą. Nie znalazłam swojej wymarzonej sukni, tak więc mam wymówkę, dlaczego nie wyjdę za mąż w najbliższym dziesięcioleciu ;) Z tych, które zaprezentowałam powyżej, chyba najładniejszą jest suknia Jackie Kennedy (w sukni Grace Kelly nie do końca pasuje mi jej dół, ale i tak uważam, że jest piękna). A co Wy sądzicie o obecnej modzie ślubnej? Podobają Wam się strojne kreacje naszpikowane diamencikami? ;)



poniedziałek, 21 stycznia 2013

Rower

Cześć!

Za oknem straszny mróz. Ja to mam jednak szczęście - siedzę sobie w ciepłym pomieszczeniu z lapkiem na kolanach, obok mnie pomarańczowa kawusia i pączek z budyniem polany czekoladą i posypany wiórkami kokosowymi. To się nazywa życie, co? ;) No dobrze, nie będę się nad Wami pastwić. Wcale nie jest tak różowo. Za oknem chmury, z pewnością będzie padał śnieg. A ja nie cierpię zimy. W związku z tym z niecierpliwością oczekuję na nadejście najcudowniejszej pory roku - wiosny! Powietrze będzie takie pachnące, ptaszki będą ćwierkać, rowerzyści będą mknąć ścieżkami rowerowymi :) I właśnie do nich chcę nawiązać w dzisiejszym poście.

Rowerzyści - ludzie na rowerach :) Jak już wiecie, nie mam zegarka. Nie mam również roweru. Muszę się Wam jednak przyznać, że żaden ze mnie Lance Armstrong. Na rowerze nauczyłam się jeździć stosunkowo późno - w drugiej klasie szkoły podstawowej. A jak już się nauczyłam, to bardzo często "zaliczałam glebę" ;). Chyba jestem jakaś nieskoordynowana. Mój ostatni upadek miał miejsce w wieku hmmm bodajże 16-17 lat. Na prostej drodze. Cóż... :) Na prawym łokciu mam pamiątkę po tym incydencie. Kamyczki delikatnie wbiły mi się w skórę. Ale to nic! Nie zniechęciłam się! W związku z tym, dzisiejszy post poświęcam kolejnej rzeczy, którą MUSZĘ MIEĆ - ROWER! :)

Marzy mi się rower w stylu tych holenderskich. Za chwilę przedstawię Wam moje typy:
Rower to świetna rzecz. Jednakże nie w każdym mieście jest wystarczająca ilość ścieżek rowerowych, a nie wszyscy mają odwagę śmigać po jezdni :) Ja się boję. Kierowcy to prawdziwi szaleńcy, a kobiety za kółkiem to już w ogóle! Chociaż nie, kobiety są ostrożniejsze, ale mają pewne problemy z niektórymi manewrami. Faceci odwrotnie - jeżdżą jak wariaci, ale manewry to dla nich bułka z masłem ;)

Rower wpisuję na swoją listę rzeczy, które muszę mieć. Oczywiście pierwszy jest zegarek. Nie wiem kiedy będzie mnie stać na ten dwukołowy pojazd, niemniej jednak - za żadne skarby świata nie skreślę go ze swojej listy!


środa, 16 stycznia 2013

Zegarek :)

Witam na moim blogu!

Jak sama nazwa wskazuje - jest to miejsce, w którym będę opisywała rzeczy, które muszę mieć. Nie wiem, czy kiedyś wyczerpie mi się lista. Póki co, jest ona dość długa, tak więc sadzę, iż przez najbliższe miesiące będę miała o czym pisać :)

Na początek kilka informacji o mnie. Mam na imię Maja, skończyłam dwadzieścia kilka lat ;) Jestem niewysoką brunetką, dość zmienną i niezorganizowaną :) Ale za to bardzo punktualną - myślę, że to mój największy atut. Lubię pomagać innym, przez kilka lat byłam wolontariuszką w Domu Pomocy Społecznej. Bardzo miło wspominam ten czas, pensjonariusze za mną przepadali. Ale dosyć tego przechwalania się! 
W związku z moim największym atutem (punktualność!), jest pewna rzecz, którą muszę mieć, a której (o dziwo!) nie posiadam. Czym jest ten przedmiot? To oczywiście zegarek :) Tak moi mili, nie mam zegarka! Marzy mi się taki kobiecy, stylowy... Kiedyś były modne zegarki Casio, takie kolorowe, jako dziecko bardzo chciałam taki mieć...ale nie wyszło :) Teraz mam nieco inny gust. Niezwykle popularną marką w Polsce stał się ostatnimi czasy Apart. Nie chcę, żeby to była reklama ich produktów (na które i tak mnie nie stać ;)), jednakże zrobiłam pewien zegarkowy research. Zegarki Aparta jakoś mnie nie zachwyciły. Oto moje typy!


Zegarek Versace:
Zegarek Movado:
Zegarek Guess:
Te są fajne!

Coś dla dużych dzieci :)