poniedziałek, 25 lutego 2013

Mazda RX-7

Witam wszystkich w poniedziałek!

Pisałam kiedyś, że muszę mieć rower. Mam również inne, nieco droższe marzenia. Marzy mi się Mazda RX-7, rocznik 1979. To samochód moich marzeń. Oczywiście zaprezentuję Wam fotografie tegoż cudeńka, ale najpierw trochę paplaniny ;) No bo wiecie... bez Mazdy nie ma jazdy ;)

Ten model Mazdy ma niezwykle sportowy charakter. I to nie tylko przez swój wygląd ;) Amerykański magazyn "Car and Driver" napisał o nim, że "ten samochód ma w żyłach sportowa krew". Powiem szczerze, że mnie samochody sportowe jakoś nigdy nie kręciły. Az tu nagle taka Mazda... Zakochałam się jak nic. A Mazda moi drodzy miała być tańszą alternatywą dla Ferrari, czy Porsche. I udało się, Japończycy stworzyli niesamowitą Mazdę za 1/3 ceny tych aut. Mazda RX-7 swój debiut miała w 1978 roku i od razu zaczęły się porównywania tego modelu do Porsche 924. I jak się okazało, nowa Mazda stała się naprawdę godnym rywalem - oferowała bowiem to, co Porsche, z tą różnicą, że za dużo mniejsze pieniądze! Dodatkowym atutem Mazdy RX-7 był oczywiście jej aerodynamiczny kształt.

W ogóle mnie nie dziwi, że ten model został w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku znalazł się wśród dziesięciu najlepszych wozów roku przez amerykański magazyn "Car and Driver". Mazda sprzedawała się jak świeże bułeczki :) No dobrze moi mili, przyjrzyjmy się temu wyjątkowemu samochodowi. Oto Mazda RX-7 w pełnej krasie! Oczywiście te pierwsze roczniki, bo moim zdaniem były najpiękniejsze :)



Prawda, że jest śliczna??? :) Kiedyś kupię sobie właśnie taką Mazdę :)

poniedziałek, 11 lutego 2013

Laptop

Witam!

Tak moi mili, muszę mieć nowy laptop. Mój siedmioletni Tosiek pewnie by się na mnie obraził, gdyby się dowiedział, że chcę go wymienić na nowszy model. Na razie mnie nie stać na żaden model, w związku z tym nowy laptop na razie nie opuści sfery marzeń. Zresztą, Tosiek ostatnimi czasy zaczął wracać do żywych, już się nie zacina, w związku z tym na razie pozostanę mu wierna. Jeżeli jednak przyjdzie taki czas, że lapek nie będzie chciał współpracować, wówczas będę zmuszona nabyć kolejnego towarzysza doli i niedoli. Zaprezentuję Wam dzisiaj swoje typy.

Od razu muszę zaznaczyć, że nie znam się na RAMie, procesorach i innych dyskach twardych. Moje czojsy będą typowo babskie - co wpadnie mi w oko, to Wam zaprezentuję, bez zbędnego wgłębiania się w szczegóły ;) Kiedyś nie było takiego ogromnego wyboru, jeżeli chodzi o wygląd laptopów. Mój Tosiek jest tego dowodem - zwykły, czarny, ciężki, "toporny". Ale mam do niego sentyment. Nie wiem, czy będę potrafiła się z nim rozstać i przerzucić się na jakieś wypasiony, różowiutki sprzęt... Cóż, czas pokaże ;) Póki co, temat nowego laptopa jest jedynie planem, dość odległym zresztą.

Na początek zaprezentuję Wam fajne etui na laptopa (wszak musi mieć swoje ubranko, prawda? ;))






A teraz pora na lapki. 
A teraz dwa laptopy ze specjalną dedykacją dla koleżanki z naprzeciwka :D







Jak widzicie, podeszłam do sprawy w typowo babski sposób. Jak wszyscy wiemy, wizualne aspekty komputera są niezwykle istotne. Komputer będzie nam towarzyszył przez ładnych parę lat, w związku z tym musi się jakoś prezentować, prawda? ;) To są oczywiście żarty :) Przed kupnem nowego laptopa z pewnością zasięgnę rady jakiegoś "mózgowca". Nie ukrywam jednak, że te laptopy, które Wam pokazałam, bardzo mi się podobają :)